09-03-2016 LEKCJA NT. CIEMNOŚĆ, KTÓRA OTWIERA OCZY


LEKCJA NT. ‘CIEMNOŚĆ, KTÓRA OTWIERA OCZY’

         Dwie przedpołudniowe godziny szóstoklasiści spędzili w niezwykłym miejscu na niezwykłych lekcjach. Niezwykłych też mieli nauczycieli. Co to za miejsce? Jakież to lekcje? Dlaczego nauczycieli można określić mianem niezwykłych?

         Już wyjaśniamy: zajęcia odbyły się w miejscu zwanym ‘Niewidzialną wystawą’. Skąd taka nazwa? Otóż wystawa jak wystawa: zwykła, mnóstwo na niej eksponatów. Ale oprócz tego także niezwykła /lecz jednocześnie całkiem zwyczajna, bo dobrze nam znana z codziennego życia/ scenografia: wnętrze jakiegoś mieszkania /pełnego mebli, sprzętu gospodarstwa domowego, urządzeń elektrycznych/, hałaśliwa ulica /z samochodami, straganami, budkami telefonicznymi, barierkami, krawężnikami, nierównymi chodnikami/, gajówka /bogato wyposażona w sprzęt potrzebny gajowemu oraz w jego myśliwskie trofea/, las /a w nim szemrząca rzeczka, łukowato wygięty mostek, zwierzęta, śpiewające ptaki/, muzeum /z mnóstwem dzieł sztuki/ i – na koniec – kawiarenka /w której można zakupić i skonsumować słodkości, napić się jakiegoś napoju/. I tak naprawdę nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że po ekspozycji wszyscy poruszali się w… całkowitych ciemnościach. Bowiem celem lekcji, na którą przybyli uczniowie obu klas szóstych, było nauczenie się, jak i za pomocą jakich zmysłów /poza wzrokiem/ można poznawać świat. Mogli się także przekonać, jak postrzegają go osoby niewidome lub niedowidzące, gdyż to właśnie one były dziś nauczycielami naszych dzieci.

         We wstępnej części lekcji szóstoklasiści wysłuchali wykładu o twórcy alfabetu dla niewidomych, dowiedzieli się, jak wygląda alfabet Braille’a, jak się nim pisze i jak go odczytuje. Mogli się także przekonać, że niewidomi dobrze sobie radzą z określeniem nominału banknotów i monet, ba! mogą nawet poznawać świat - dzięki specjalnym nakładkom na typowych globusach, które znamy ze szkoły. Olbrzymią ciekawość dzieci wzbudziła ekspozycja prezentujące niezwykłe dokonania kilkorga niewidomych: Helen Keller, Steviego Wondera, Andrei Bocellego, Raula Midóna oraz Raya Charlesa.

         W oczekiwaniu na wędrówkę po świecie niewidomych dzieci zasiadły do stolików, na których znajdowały się gry planszowe /m.in. warcaby, chińczyk/, puzzle, kostka Rubika oraz układanki przeznaczone dla najmłodszych, nałożyły na oczy opaski i sprawdziły, czy zabawa w całkowitych ciemnościach może się udać i jeszcze w dodatku sprawić przyjemność.

         I wreszcie rozpoczęła się najważniejsza i najbardziej ekscytująca część lekcji: wyprawa w świat całkowitej ciemności. Uczniowie, wędrując za głosem swego niewidomego przewodnika, starali się wykonywać wydawane przez niego polecenia: odnaleźć drzwi, okno, włączyć czajnik elektryczny, odebrać telefon, wyrzucić śmieci, przejść przez ulicę, określić markę samochodu, nazwać trofea myśliwego, przejść przez mostek /nie wpadając do rzeki/, nazwać owoce i warzywa leżące na straganie, opowiedzieć, co przedstawiają dzieła sztuki /rzeźby, płaskorzeźby/ eksponowane w muzeum, dokonać zakupu w kawiarence, podając odpowiednią monetę, odnaleźć w tłumie koleżankę lub kolegę…

         -Spróbuj przetrwać w świecie pozbawionym wzroku. Wytęż wrażliwość. Wyostrz pozostałe zmysły. Poznaj możliwości ukryte w dotyku, dźwięku, zapachu. Poczuj inną perspektywę – słychać było co chwila zachętę przewodnika. – To podróż, która w ciągu jednego dnia zmieni twoje życie – dodawał.

         I rzeczywiście – miał rację. Dzieci zachwycone dzisiejszymi przeżyciami, niezwykłą lekcją, możliwością spojrzenia na otaczający świat z innej perspektywy na pewno z większym zrozumieniem będą się od tej pory odnosić do ludzi, którzy wykorzystują swe zmysły nieco inaczej niż przeciętny człowiek.

         Zachęcam do obejrzenia zdjęć – nielicznych tym razem, gdyż ze względów oczywistych podczas głównej części lekcji wszelkie urządzenia emitujące światło musiały być wyłączone.

Anna Raniszewska