15-06-2016 WARSZAWA MOJE MIASTO


WARSZAWA MOJE MIASTO – PODSUMOWANIE REALIZACJI PLANU PRACY WYCHOWAWCZEJ

Gdy 3 lata temu obejmowałam wychowawstwo w klasie 4B, zaproponowałam rodzicom trzyletni plan pracy wychowawczej, którego głównym celem było poznanie naszej stolicy. Plan został bez zastrzeżeń zaakceptowany, należało tylko konsekwentnie go realizować, tak by pod koniec cyklu edukacyjnego można było stwierdzić, że przewidywane efekty zostały osiągnięte.

Dziś po ostatniej już naszej wspólnej wyprawie do stolicy można dokonać podsumowania.

Zrealizowane zostały następujące zagadnienia:

KLASA 4:

1.    Warszawa – miasto przyjazne warszawianom i gościom /gra miejska: Bieg po pizzę, czyli Jak się poruszać po wielkim mieście/

2.    Warszawa – miasto sportowców /Muzeum Sportu i Turystyki/

3.    Warszawa – miasto fair play

4.    Warszawa – pradawny gród /gra miejska: Smaczki Starego Miasta/

5.    Warszawa – arena wielkich imprez sportowych /Stadion Narodowy i stadion Legii/

6.    Warszawa – miasto kultury i sztuki /Teatr Rampa/

KLASA 5:

1.    Warszawa – miasto królewskie /gra miejska: Łazienki Królewskie/

2.    Warszawa – miasto Chopina /gra miejska: Krakowskie Przedmieście ulicą Chopina/

3.    Warszawa – miasto bohaterskie /Muzeum Wojska Polskiego/

4.    Warszawa – miasto ogrodów /Park Praski, zoo, Ogród Krasińskich/

KLASA 6:

1.    Warszawa – miasto tolerancji /cmentarze wyznaniowe/

2.    Warszawa – miasto tolerancji /świątynie wyznaniowe/

3.    Warszawa – przedwojenny tygiel narodów i kultur /Trakt Walki i Męczeństwa Żydów, Muzeum Historii Żydów Polskich/

4.    Warszawa – miasto heroiczne /Muzeum Powstania Warszawskiego/

Metody i formy pracy:

1.    gry miejskie – zdobywanie wiedzy poprzez zabawę i zdrową rywalizację

2.    lekcje muzealne

3.    oglądanie sztuki teatralnej

4.    zwiedzanie Warszawy z przewodnikiem

5.    uczestniczenie w dużej imprezie sportowej

Osiągnięte efekty:

1.    poznanie Warszawy: jej historii i dnia dzisiejszego

2.    rozbudzenie miłości do stolicy

3.    wzbogacenie słownictwa poprzez poznawanie nowych terminów związanych z omawianymi zagadnieniami

4.    wykształcenie umiejętności samodzielnego zdobywania wiedzy

5.    nauczenie się tolerancji i zasad fair play

6.    zdobycie wiedzy, jak można ciekawie spędzać czas

7.    zdobycie umiejętności uczestniczenia w kulturalnym i sportowym życiu Warszawy

Można powiedzieć, że do tej ostatniej wycieczki przygotowywaliśmy się od 2009 roku, kiedy moje dzieciaki były w zerówce. Wówczas to zaproponowałam ich wychowawczyni, pani Beacie Gałek, byśmy z okazji 65 rocznicy upadku Powstania Warszawskiego wspólnie zorganizowały zajęcia poświęcone temu trudnemu tematowi. W ówczesnej grupie przedszkolnej były dzieci z obu obecnych klas szóstych. Moi piątoklasiści z roku szkolnego 2009/2010 pomogli w przygotowaniu dekoracji oraz zorganizowaniu lekcji nt. ,Powstanie Warszawskie widziane oczami najmłodszych’.

Najpierw dzieci pochwaliły się swoimi wiadomościami: wskazały na mapie położenie bohaterskiego miasta, powiedziały, z kim walczyli Polacy w okresie II wojny światowej, rozpoznały na dekoracji sylwetki małych powstańców oraz sanitariuszek. Następnie opowiedziały, jak wyobrażają sobie życie swych rówieśników w czasie działań wojennych. Sporą wiedzą o Powstaniu wykazał się mały Tomcio Persa, który był już z rodzicami w Muzeum Powstania Warszawskiego i naprawdę dużo zrozumiał oraz zapamiętał.

Po pogadance i rozmowie nauczającej dzieci usiadły w ławkach obok swych starszych koleżanek i kolegów, wybrały sobie kolorowankę /przedstawiającą sanitariuszkę lub małego powstańca/ i pokolorowały obrazek, uzupełniając go elementami, pasującymi do krajobrazu powstańczej Warszawy. Wykonywaniu pracy plastycznej towarzyszyło słuchanie i śpiewanie piosenek powstańczych /wykorzystano tu program telewizyjny pt. ,Czuwaj, wiaro, czyli piosenki, co na order zasłużyły’/.

Na zakończenie piątoklasistki, Julia i Wiktoria, odczytały fragment książki Rafała Korbala pt. ,Powstanie Warszawskie’, mówiący o najmłodszych żołnierzach Powstania.

Tę samą książkę – już w całości – poznaliśmy w czerwcu 2016 roku, parę dni przed dzisiejszą wycieczką. Przeczytaliśmy także całą książkę pt. ,Fajna ferajna’ zawierającą powstańcze wspomnienia. Z przyjemnością obserwowałam, z jakim wzruszeniem moje dzieci słuchają tych opowieści – to świadczy o ich wrażliwości, a chcę, by były one wrażliwe – ale wrażliwe na cudzą krzywdę, a nie dostrzegały tylko to, co dotyczy ich samych, natomiast całkowicie lekceważyły cierpienia, nieszczęście innych.

Niezwykle zainteresował ich także film pt. ‘Akcja pod Arsenałem’ /z 1978 roku, w reżyserii Jana Łomnickiego/. Żałowaliśmy, że nie zdążyliśmy przeczytać ‘Kamieni na szaniec’ Aleksandra Kamińskiego, ale myślę, że zrobimy to albo w ostatnich dniach roku szkolnego, albo uczniowie zainteresowani losami Rudego, Alka i Zośki sami sięgną po tę mądrą lekturę.

A dzieci mam naprawdę niezwykle mądre. Przekonałam się dziś o tym po raz kolejny. Wychwalano je i w Muzeum Powstania Warszawskiego /co tak rozochociło dwóch naszych chłopaków, że chwilami nie dawali dojść do głosu pani przewodniczce, która stwierdziła na koniec, że co prawda dzieci mam niemal genialne, jednak muszę popracować nad ich grzecznością; oczywiście przyznałam pani rację, chłopcy grzecznie przeprosili i rozstaliśmy się w najlepszej zgodzie/, i podczas gry miejskiej /zorganizowanej przez zaprzyjaźnioną z nami panią przewodniczkę Edytę, którą zachwyciło, że zupełnie niekontrolowani przez 2 godziny w upale wędrowali po Starym Mieście i wyszukiwali informacje potrzebne do wykonania ok. 30 zadań – i zrobili to naprawdę na bardzo wysokim poziomie/, i podczas jazdy różnymi środkami transportu /co zostało wypracowane podczas tych naszych bardzo licznych wycieczek ‘na piechotę’, czyli nie autokarem, a właśnie komunikacją miejską/.

Cóż mogę dodać na koniec? Będzie mi bardzo brakowało tego naszego wspólnego tuptania po Warszawie, naszych żartów i śmiechu z różnych dziwnych, niezwykłych sytuacji, a takich z tą klasą przytrafiało mi się niezwykle dużo, jak np. wyprowadzenie przez jednego z uczniów połowy klasy na przystanek, podczas gdy druga połowa pojechała sobie spokojnie tramwajem dalej, zresztą zgodnie z harmonogramem wycieczki – przyczyną nieporozumienia okazało się niezrozumienie zdania, które brzmiało: plac Zawiszy – spotkanie z przewodniczką, chłopiec ów pomyślał, że skoro spotkanie, to trzeba wysiąść i pociągnął za sobą najbliżej stojących kolegów, a tymczasem na tym przystanku pani przewodniczka miała wsiąść do naszego tramwaju i dalej mieliśmy pojechać razem. Ale to, że wszystko się wówczas dobrze skończyło, jest skutkiem doświadczenia, jakie dzieci zdobyły podczas tego typu wypraw. Jestem przekonana, że gdy będą musiały zacząć dojeżdżać do szkoły w Warszawie, nie będą się tego bały, bo z pewnością poznały to miasto dość dobrze i pokochały je całym sercem.

W tym miejscu należałoby także podziękować naszej przewodniczce Pani Edycie Tomczyszyn-Karpińskiej, która z anielską cierpliwością udzielała odpowiedzi na setki naszych pytań, przygotowywała wspaniałe gry miejskie i zawsze miała dla nas uśmiech.

Anna Raniszewska