11-10-2016 JESIEŃ ZAMKNIĘTA W SŁOIKACH


Już owoców pełen kosz, mienią, mienią się barwami.

Te owoce smaczne są, zjedz je, zjedz je razem z nami.

Takich słów piosenki nauczyły się dzieci z oddziału przedszkolnego. A skoro tak, to tylko ruszyć do smakowania owoców z naszych sadów. Jak zatrzymać smak owoców na dłużej, a nawet na całą zimę? Dzieci przekonały się o tym, samodzielnie przygotowując przetwory wieloowocowe z przyniesionych przez siebie owoców.

Ale wcześniej koniecznie trzeba było zajrzeć do szkolnej biblioteki, gdzie pani bibliotekarka najpierw odczytała wierszyk o zajączku łakomczuszku /który przekonał się, że najzdrowsze nie są torty, czekoladki i ciasteczka, ale dary jesieni: jabłka, gruszki, śliwki, a także marchewki, sałata i kapusta/ oraz o pani Jesieni /która zaprosiła wszystkie dzieci do wspólnego spaceru do sadu, lasu i parku/.

Następnie dzieci wzięły do rąk pięknie ilustrowane książki kucharskie, dzięki którym dowiedziały się, jakie przybory kuchenne będą im potrzebne podczas przygotowywania smakołyków. Na koniec musiały dokładnie obejrzeć wszystkie dostępne tego dnia przepisy kulinarne, by móc ostatecznie podjąć decyzję, czy upiec szarlotkę, czy ususzyć grzyby, czy zrobić smakowite, kolorowe kanapki z pomidorem, ogórkiem kiszonym lub dżemem z dyni, czy może zdecydować się na mus z jabłek i gruszek. Ostatecznie zdecydowano się na kompoty, które można łatwo przyrządzić z jabłek, gruszek czy śliwek z odrobinką cukru. Dzieci wypożyczyły potrzebne książki kucharskie i zadowolone wróciły do swej sali, by uzgodnić, co należy przynieść na drugi dzień, by zajęcia poświęcone przetworom z darów jesieni w pełni się udały i były niezapomnianym przeżyciem dla małych kucharzy.

Kolejnego dnia z samego rana przystąpiły do pracy. Dbając o higienę przygotowania posiłków, najpierw umyły ręce oraz owoce, założyły fartuszki, a następnie rozpoczęły krojenie na małe kawałki jabłek, gruszek, śliwek. Było przy tym zadaniu sporo trudu, bo szczególnie jabłka były dość twarde, a jeszcze należało ochronić palce (mimo iż nożyki nie były zbyt ostre), gdyż bezpieczeństwo jest najważniejsze. Następnym etapem było napełnianie słoików owocami.  Potem odrobina cukru, zakrętka i prawie gotowe. Każdy otrzymał wskazówki, jak należy pasteryzować przygotowane przetwory, tak aby przetrwały do  zimy.

Podczas zajęć dzieci wykazały się współdziałaniem i pomysłowością. Myślę, że było to nowe i ciekawe doświadczenie na drodze zdobywania wiedzy naszych najmłodszych uczniów.

                                                                                                                                                                             Beata Gałek - wychowawca