27-10-2016 CZWARTKOWE SPOTKANIE Z PISARZEM: JANINA PORAZIŃSKA


CZWARTKOWE SPOTKANIE Z PISARZEM: JANINA PORAZIŃSKA

Za kilka dni minie 45 rocznica śmierci Janiny Porazińskiej, nieco już zapomnianej poetki, autorki pięknych baśni i wspaniałej autobiografii pt. "I w sto koni nie dogoni. Gawęda o moim dzieciństwie", a także biograficznej książki poświęconej Janowi Kochanowskiemu zatytułowanej "Kto mi dał skrzydła".

Dzisiaj odbyło się drugie z zaplanowanych na bieżący rok szkolny "Czwartkowych spotkań z pisarzem" i poświęcone zostało oczywiście Porazińskiej. Uczestnikami tej imprezy czytelniczej były dzieci z klasy 1a, które niespełna dwa tygodnie temu zostały włączone do braci uczniowskiej. Wcześniej wiele czasu i trudu poświęciły na perfekcyjne przygotowanie części artystycznej pasowania na ucznia, toteż do biblioteki zaglądały jedynie po to, by wymienić książki. Na dłuższe pozostanie w czytelni i spokojne wysłuchanie tekstu zaproponowanego przez panią bibliotekarkę, niestety, nie było czasu. Dziś nareszcie można było sobie pozwolić i na dłuższą lekturę, i na wysłuchanie wykładu poświęconego językowi ojczystemu.

Pani bibliotekarka krótko przedstawiła życiorys pisarki, po czym zaprezentowała jej książki, które są dostępne w naszej bibliotece. Następnie spytała dzieci, czy wiedzą, że język – podobnie jak człowiek – żyje. Żyje, czyli zmienia się: jedne słowa odchodzą w zapomnienie, umierają, inne powstają, rodzą się. Pierwszoklasiści dowiedzieli się, że wiele słów, których używała Janina Porazińska, można obecnie znaleźć jedynie w powstałych dawno temu tekstach oraz w specjalnym słowniku – "Słowniku wyrazów zapomnianych".

Po wysłuchaniu fragmentu wspomnień /z którego dzieci dowiedziały się, że Janina Porazińska w dzieciństwie kochała konie, nie lubiła bawić się lalkami, tylko krzesłami, o których mówiła, że są to zaprzężone do karety rumaki, i pragnęła zostać dorożkarzem/ przyszedł czas na poznanie baśni "O dwunastu miesiącach". Odczytanie tego tekstu zajęło pani bibliotekarce niemal pół godziny, gdyż – jak każdy utwór tej pisarki – usiany jest on starymi formami i "martwymi" już wyrazami, których znaczenie należało kolejno omówić, tak aby cała baśń została przez dzieci bardzo dokładnie zrozumiana.

Na koniec pierwszoklasiści poproszeni zostali o rozwiązanie dość trudnego testu. Zadanie polegało na połączeniu 10 "martwych" wyrazów /np. nalepa, chojar, dujawica, rozcieka, odziewek/ z odpowiednimi ilustracjami. I tu wielkie zaskoczenie! Aż 3 grupy wykonały zadanie bezbłędnie, jedna grupa uzyskała dobry wynik /80%/ i jedna dość dobry /70%/. Brawo dla myślących dzieci z klasy 1a. Dzisiejsze spotkanie w bibliotece wykazało, że warto podejmować tematy dotyczące naszego ojczystego języka, nawet jeśli wydają się one dość trudne. Odpowiednio przekazane z całą pewnością przyczynią się do budzenia świadomości językowej także naszych najmłodszych uczniów.

Serdecznie dziękuję Pani Agnieszce Siwiec, wychowawczyni klasy 1a, za pomoc w poprowadzeniu dzisiejszego spotkania.

Anna Raniszewska