17-10-2018 Wycieczka klas trzecich do Twierdzy Modlin


10 października klasy III a i III b wraz z Panią Agnieszką, Panem Sebastianem i ze mną wyruszyły na wycieczkę do Twierdzy Modlin, położonej w granicach miasta Nowy Dwór Mazowiecki. Zarezerwowany termin okazał się wyjątkowo szczęśliwym – pogoda jak na zamówienie. Po przyjeździe na miejsce spotkaliśmy się z naszym wspaniałym przewodnikiem, który żołnierskim krokiem przeprowadził nas przez historię tego jakże niezwykłego a zarazem smutnego miejsca.

Historia Twierdzy sięga czasów napoleońskich, bowiem decyzję o jej powstaniu podjął sam Napoleon, który na terenie Księstwa Warszawskiego chciał stworzyć system twierdz. Twierdzę Modlin tworzy Cytadela, obwód zewnętrzny, które otoczone są murem Carnota. Oprócz tego kompleks otacza system fortów (składają się na niego dwa pierścienie fortów ceglano-ziemnych oraz wykonanych z betonu). Podczas I wojny światowej Twierdza Modlin poddała się Niemcom po dziesięciu dniach walki i pozostawała w ich rękach aż do 1918 roku. Później Modlin przejęło wojsko polskie. W latach międzywojennych stacjonował tu Pułk Kadetów, mieściła się tu również szkoła wojskowa oraz siedziba 8 Dywizji Piechoty. Warto wiedzieć, że Twierdza Modlin była wykorzystywana przez wojsko aż do 2000 roku. Stacjonowało tutaj 15 tysięcy żołnierzy. Kolejną ciekawostką jest fakt, iż Twierdza Modlin to najdłuższy budynek w Europie – ma aż 2250 metrów długości!

Podczas naszej krótkiej wycieczki zdołaliśmy jedynie „delikatnie dotknąć” historii tego niezwykłego miejsca. Naszą podróż zaczęliśmy od cmentarza wojskowego, który ziemią swą otula żołnierzy walczących o wolną i niepodległą Ojczyznę. Obok nich leżą Ci, z którymi walczyli - Niemcy, Rosjanie. Historycy mówią, że najstarszymi polskimi mogiłami na cmentarzu garnizonowym w Twierdzy Modlin są groby żołnierzy, którzy przebywali w twierdzy w latach 1916-1917. Na nieistniejącym już – wprawdzie niemieckim- pomniku był napis, który zapadł nam głęboko w pamięci: Ku czci żołnierzy wszystkich nacji pochowanych na tym cmentarzu

Po zwiedzaniu cmentarza, ruszyliśmy do przejść podziemnych, które zrobiły na nas ogromne wrażenie. Niesamowity labirynt ciemnych korytarzy, gdzie smacznie spały nietoperze był dla nas nie lada wyzwaniem. Ale kto jak nie my. Daliśmy radę, a nawet przez chwilę poczuliśmy się jak obrońcy Twierdzy stojąc w ciemnościach i nasłuchując odgłosów z zewnątrz. Następnie autokarem przejechaliśmy pod wieżę widokową, na którą wspięliśmy się prędko i skąd mogliśmy podziwiać niesamowite widoki. W między czasie poznaliśmy historię Baśki Murmańskiej, białego niedźwiedzia, który silnie związany jest z tym miejscem. Ale o Baśce może innym razem, chociaż warto wspomnieć, że salutowała samemu Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Nasyceni wiedzą ale głodni i marzący o strawie ruszyliśmy na ognisko i jak prawdziwi żołnierze ze smakiem „spałaszowaliśmy” kiełbaski przy ognisku. Była też chwila na  zabawę, a że drzew i liści w Twierdzy pod dostatkiem, nie można było mówić o nudzie. Wróciliśmy do szkoły zmęczeni ale zadowoleni z nadzieją, że nasz kolejny wyjazd będzie równie ekscytujący.

Katarzyna Myzia