12-05-2019 Spotkanie autorskie z Panem Łukaszem Wierzbickim


We wtorek, 7 maja mieliśmy ogromny zaszczyt gościć w naszej szkole Pana Łukasza Wierzbickiego, autora książek dla dzieci i młodzieży, podróżnika, redaktora i biografistę, ale przede wszystkim niezwykle interesującego człowieka. 

Pan Łukasz przywiózł ze sobą walizki wypełnione przygodą. Opowiedział nam o swoich pasjach, podróżach, spotykanych na swej drodze ludziach, o dzieciństwie, rodzinie i dziadku. Ten ostatni miał ogromny wpływ na życie swojego wnuka. Dziadek Pana Łukasza, jako dziecko poznał Kazimierza Nowaka, bohatera książki „Afryka Kazika” i z zainteresowaniem chłonął jego opowieści o dalekim lądzie, jego mieszkańcach, ich zwyczajach i zniewalającej przyrodzie. Realizm tych opowieści, poparty zdjęciami i pamiątkami sprawił, że dusza obieżyświata zapłonęła w kolejnych pokoleniach rodu Wierzbickich. Fascynacja dalekimi podróżami dała początek zapierającym dech w piersiach historiom, które znalazły się w zasięgu każdego z nas. Niezwykłym jest to, że wszystkie książki Pana Łukasza oparte są na faktach, a brak fikcji literackich sprawia, że ich postrzeganie rozpala każdy zmysł czytelnika. Nie sposób przy tej okazji nie rzec słów kilku o ich autorze, fascynującym człowieku, który również podczas spotkania potrafi zahipnotyzować słuchaczy swoimi opowieściami, zaangażować w ich tworzenie, „pokazać” głębię i potęgę oceanu, „przenieść” w bezkresne piaski pustyni, czy stanąć w zapasy z niedźwiedziem brunatnym. Pasja sprawia, że Pan Łukasz poszukuje i spotyka na swej drodze nie tylko świadków historii, ale też niepoprawnych, wydawałoby się marzycieli, których dążenia urzeczywistniają się w najmniej oczekiwanym momencie. Przykładem takiego marzyciela jest Aleksander Doba, którego relacje z wyprawy możemy przeczytać w książce „Ocean to pikuś”. 

Pan Łukasz opowiedział nam kilka niepublikowanych dotąd historii Pana Aleksandra, które rozbawiły nas do łez. Opowiadał nam również o spotkaniu i długich rozmowach z ostatnim żyjącym żołnierzem 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, Profesorem Wojciechem Narębskim, który zdał Panu Łukaszowi dokładne relacje – opatrzone fotografiami i filmami – ze swojej wojennej wędrówki z niedźwiedziem Wojtkiem. Mały niedźwiadek został odkupiony od perskiego chłopca przez żołnierzy, m.in. za konserwy. Niedźwiedź został wciągnięty do stanu ewidencyjnego 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii i przemierzył z nią drogę ku wolności przez Irak, Iran, Palestynę, Egipt aż do Włoch. "Dzieje tego niedźwiadka to fantastyczna historia. Jego losy pokazują, że w najtrudniejszych chwilach nawet niedźwiedź może być przyjacielem" - dodał pisarz, a jego przygody możemy poznać sięgając po książkę „Dziadek i Niedźwiadek”. Na zakończenie dzieci miały możliwość zadawania pytań naszemu gościowi, a że mamy ciekawskich trzecioklasistów, nasze spotkanie nieoczekiwanie uległo wydłużeniu, jednak ani mnie, ani Pani Agnieszce – a tym bardziej dzieciom – zupełnie to nie przeszkadzało. Pan Łukasz z przyjemnością odpowiadał na wszystkie pytania, wpisał prawie czterdzieści dedykacji, rozdał autografy, pozował do zdjęć i selfie, złożył wpis w szkolnej kronice i zdradził nam tytuł swojej kolejnej książki, którą jest……..pst – nie powiemy… 

My również przygotowaliśmy dla Pana Łukasza małą niespodziankę. W podziękowaniu za emocjonujące spotkanie podarowaliśmy rysunek, wykonany przez Helenkę wraz z naszymi podpisami (foto – poniżej). Mam nadzieję, że Pan Łukasz wracając do Poznania będzie miło wspominał spotkanie z dziećmi z Ruśca, bo on na pewno zostanie na długo w naszej pamięci.

                                                                                                              Katarzyna Myzia

P.S. Niestety, miłośnikom książek bardzo ciężko jest utrzymać w tajemnicy oczekiwany tytuł. Zatem….. Proszę Państwa, nową książką Pana Łukasza, po którą będziemy mogli sięgnąć już we wrześniu będzie… „Wokół świata na wariata”. Tytuł bardzo obiecujący i zachęcający do lektury. Gdyby nie to, że wrzesień jest tuż po wakacjach, powiedzielibyśmy teraz: „Wrześniu przybywaj natychmiast!”, nieprawdaż?