05-06-2019 NATURA WZYWA. WYCIECZKA KLAS TRZECICH


Na ostatnią wycieczkę w tym roku szkolnym wybraliśmy miejsce o nazwie „Natura wzywa”. Okazało się, że znajduje się ono całkiem niedaleko. Tak naprawdę nie zdążyliśmy wygodnie rozsiąść się w autokarze, a już musieliśmy wysiadać. Wjechaliśmy w wąską, wyboistą drogę i naszym oczom ukazał się ładny drewniany dom, stara stodoła, plac zabaw i stajnia. Wszystko to wyglądało interesująco i zachęcało do zabawy. Powitał nas pan Konrad i zaprosił na szarlotkę i herbatkę. Po takim poczęstunku przystąpiliśmy do działania. Pierwsza grupa poszła na pole sadzić ziemniaki, a druga do lasu na podchody. Sadzenie ziemniaków okazało się całkiem fajnym zajęciem. W przeciągu kilku chwil zostały obsadzone trzy zagony. Z wielkim zapałem wrzucaliśmy ziemniaki w przygotowane wcześniej miejsca i zagrabialiśmy ziemię, by je przysypać. A wszystko pod czujnym okiem pani Kasi. Zdążyliśmy przed deszczem, a po tak ciężkiej pracy poszliśmy troszkę odpocząć i zjeść drugie śniadanie. W tym czasie druga grupa biegała po lesie szukając wskazówek, które doprowadzały ich do zadań. Naszym przewodnikiem był pan Konrad, który okazał się także znawcą zbóż i świetnym organizatorem różnorakich zabaw.  Ani przez chwilkę nie mogliśmy się nudzić. I to nie był koniec atrakcji, bo oto po zadaniach wymagających od nas odrobiny wysiłku- fizycznego i intelektualnego nadszedł czas na zabawę. Czekał na nas plac zabaw, boisko do gry w piłkę, ścianka wspinaczkowa i tyrolka. Kolejną atrakcją okazały się zwierzęta: króliczki, konie, osiołki i barany. Można było się z nimi przywitać i pogłaskać. Szczególnym powodzeniem cieszyły się malutkie króliczki „słodziaki” i gdyby nie to, że nasi gospodarze nie chcieli się na to zgodzić to każdy wróciłby do domu z malutkim pupilem- pamiątką z wycieczki. Niestety pogoda nie pozwoliłam nam na długa zabawę na dworze. Musieliśmy schować się przed deszczem w starej stodole. Czekała tam na nas gorąca herbata i pyszna kiełbaska. Nasi gospodarze zadbali także o rozrywkę przy stole - każda grupa musiała wykonać zadanie na spostrzegawczość. Naszą wycieczkę zakończyła przejażdżka saniami, takimi specjalnymi do jazdy bez śniegu. Żałowaliśmy, że nie możemy nimi pojechać do szkoły. Wróciliśmy zadowoleni, trochę zmęczeni, bogatsi o nowe doświadczenia. Myślę, że wycieczka długo pozostanie w naszej pamięci i kiedyś chętnie znów tam pojedziemy. Dziękujemy serdecznie naszym gospodarzom - pani Kasi i panu Konradowi, którzy z wielką pasją i zaangażowaniem wprowadzili nas w świat natury i sprawili, że nasz pobyt tam okazał się niezapomnianym przeżyciem. Dziękujemy również pani Monice- mamie Karolci za to, że poleciła nam to miejsce.


Agnieszka Siwiec, Katarzyna Myzia, Gabriela Sikora