19-11-2019 Rodzice czytają dzieciom w I b


Za nami następne spotkanie w bibliotece szkolnej. Tym razem na nasze zaproszenie z ochotą odpowiedziała mama Mai. Pani Madzia pełnym uroku głosem przeczytała nam "7 nawyków szczęśliwego dziecka" S. Convey a. Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego dziecka i każdego rodzica.

 „Jako rodzice nie zgadzamy się ze sobą w wielu sprawach, ale łączy nas miłość do dzieci i troska o nie.”, tak swoją książkę rozpoczyna Sean Covey, ojciec siedmiorga dzieci oraz amerykański pisarz.  Bohaterami książki jest siedmioro zwierzaków, mieszkańców „Siedmiu Dębów”, małego  miasteczka otoczonego górami. Każde z nich różni się od siebie, nawet bliźniacy Witek Wiewiór i Wandzia Wiewiórka. Mimo, że wyglądają bardzo podobnie, to każdy lubi inaczej spędzać czas. Miś  Kudłatek uwielbia obserwować mrówki, królik Raptus kocha sport, Lilka, która jest skunksem, pasjonuje się sztuką. Jeżozwierz Igiełka lubi muzykę i większość czasu spędza na odpoczywaniu. Ala Przylepka, mała myszka lubi babcine buty i biżuterię, a robaczek Robcio jest po prostu nieśmiały. W każdej z tych postaci, dzieci mogą odszukać cząstkę siebie. Każdy rozdział kończy się kącikiem dla rodzica, w którym umieszczone są tematy do dyskusji i przemyśleń. Pierwsza bajka jest o byciu samodzielnym. O tym, jak nie bać się podejmować decyzje i nie być uzależnionym od innych. Jeżeli dziecko się nudzi, niech nie liczy na to, że ktoś zawsze będzie starał się mu dostarczać rozrywek. Niech sam pomyśli, czym mógłby się zająć. Druga bajka jest o nauce oszczędzania i planowania, a kolejna o tym, co należy robić w pierwszej kolejności. Im szybciej wykonamy swoje zadania i obowiązki, tym prędzej będziemy mogli się bawić i cieszyć przyjemnościami. Ostatni rozdział omówiliśmy dokładnie ponieważ przed nami był wtedy sprawdzian. W książce "7 nawyków szczęśliwego dziecka” można znaleźć także historię, której morał wydaje się jasno mówić – staraj się najpierw rozumieć, potem być rozumiany. Wiele nieporozumień bierze się właśnie z braku umiejętności słuchania. Kiedy dzieci nauczą się słuchać, a nie tylko mówić, wtedy komunikacja z nimi będzie dużo łatwiejsza, wtedy też – miejmy nadzieję –w przyszłości, już jako dorośli ludzie będą potrafili porozumiewać się ze sobą bez konfliktów i nieporozumień.

Serdecznie dziękujemy Pani Madzi za niezwykłą godzinę, a ….książkę polecam bez dwóch zdań wszystkim rodzicom.

Katarzyna Myzia